Patroni
Św. Joanna d'Arc
Czy niepiśmienna wiejska dziewczyna, nastoletnia wojowniczka dowodząca armią, żyjąca w realiach burzliwego XV wieku, może nam być dziś bliska? Oczywiście! Niezłomna odwaga, głęboka wiara oraz bezgraniczne posłuszeństwo woli Bożej są przecież ponadczasowe!
Joanna d’Arc, bo o niej mowa, urodziła się około 1412 roku w prostej chłopskiej rodzinie we francuskim Domrémy. Kiedy miała zaledwie 13 lat, zaczęła doświadczać mistycznych wizji. Od samego początku przejawiała niezwykłą wrażliwość duchową. Jako młoda dziewczyna usłyszała głosy z nieba - św. Michała Archanioła, św. Katarzyny i św. Małgorzaty. Działalność tych niebieskich posłańców ostatecznie zaprowadziła ją na front wojny stuletniej. Odkryła, że to właśnie Bóg zleca jej niemożliwą z ludzkiego punktu widzenia misję: ocalenie ojczyzny i doprowadzenie do koronacji prawowitego króla.
Ten krok był dla niej niezwykle trudną decyzją, ale nie wahała się go zrobić. Posłuszeństwo wezwaniu oznaczało opuszczenie rodzinnego domu, który dobrze znała, i wejście w brutalny świat polityki oraz wojny. Wśród dowódców początkowo było jej trudno; jako nastolatka i kobieta w męskim stroju wzbudzała drwiny, niedowierzanie i podejrzliwość. Ale szła tam, dokąd prowadziło ją Boże natchnienie. Po przekonaniu do siebie następcy tronu przyodziała zbroję, natchnęła wojsko nowym duchem, wyzwoliła Orlean i doprowadziła do koronacji Karola VII.
Jako człowiek wielkiej wiary oraz moralnego rygoryzmu wywierała ogromny wpływ na żołnierzy, zakazując im przekleństw i zachęcając do sakramentów. W uznaniu jej zasług zyskała chwałę, ale wkrótce potem doświadczyła zdrady. Pojmana i sprzedana Anglikom, została poddana niesprawiedliwemu procesowi sądowemu. Mimo braku wykształcenia, z niezwykłą mądrością teologiczną i spokojem odpierała ataki inkwizytorów, do końca ufając Bogu.
Zginęła na stosie w 1431 roku, mając zaledwie 19 lat. Świętość Joanny została ostatecznie potwierdzona kanonizacją, która miała miejsce 16 maja 1920 roku. Jej życie to przykład nieustannego i bezkompromisowego wsłuchiwania się w głos Boga. Pełniła Jego wolę w wielkiej odwadze - na polu bitwy oraz w więziennej celi. Kiedy odkryła swoje powołanie, nie wahała się pójść za nim, nawet jeśli wiązało się to z cierpieniem i ostateczną ofiarą z życia. Pan Bóg był dla niej na pierwszym miejscu i potwierdziła to do samego końca.
Św. Joanno d’Arc, ucz nas odwagi i wierności Bożemu wezwaniu!